Psychoterapia

TO WSZYSTKO PRZEZ ODCHUDZANIE?! - Część I

29.09.2014


Czy to aż tak proste? Czy wszystkim zaburzeniom odżywiania winna jest dieta odchudzająca? Otóż tak! 99% problemów z bulimią czy kompulsywnym objadaniem się zaczyna się bezpośrednio od tego, że kiedyś postanowiłaś schudnąć i przeszłaś na dietę. Oczywiście fakt, że chciałaś schudnąć ma pewnie głębsze źródła – problemy z poczuciem własnej wartości, oczekiwania rodziców, duża podatność na opinię i sugerowane przez media wzorce piękna. Jednak bezpośrednim powodem Twojej bulimii jest odchudzanie. To wtedy Twój organizm zaczął doświadczać niedożywienia, więc w końcu musiał jakoś zdobyć to, czego mu brakuje. Człowiek do życia potrzebuje niezbędnie trzech rzeczy: powietrza, wody i pożywienia. Co się stanie, gdy na minutę zakażesz sobie oddychania? W końcu „rzucisz się” na powietrze i weźmiesz bardzo głęboki oddech, a potem następny i następny. Co by się stało, gdybyś teraz zakazała sobie pić albo kazała sobie pić bardzo mało? W końcu spragniona rzucisz się na wodę i wypijesz jej bardzo dużo. Co się dzieje, gdy ograniczasz sobie jedzenie?....
Napady objadania wynikają z tego, że chcesz schudnąć, przechodzisz na dietę i uruchamiasz błędne koło głodzenia się i rzucania się na jedzenie. Potem z tego powodu przychodzi panika i poczucie winy, więc szukasz sposobu na pozbycie się tego, co zjadłaś ponadprogramowo. Zaczynasz wymiotować, albo głodzisz się następnego dnia, co prowadzi do jeszcze większego niedożywienia. To mało popularny fakt, że pomimo objadania się osoby z bulimią, tak naprawdę są niedożywione z powodu ciągłych diet, wymiotowania, głodówek czy intensywnych ćwiczeń fizycznych. Zatem błędne koło zaczyna się zamykać - z powodu niedożywienia organizm "rzuca się na jedzenie". Samoocena spada błyskawicznie. Czujesz się coraz gorzej. Teraz jesteś już więźniem błędnego cyklu odchudzania się i napadów objadania. Rzeczywistość jest taka, że jeśli ograniczasz jedzenie chcąc schudnąć, najprawdopodobniej w końcu będziesz miała napad objadania. Mówi się, że tylko pięciu procentom osób na diecie się udaje. Niestety wśród nich są anorektyczki – tym udaje się aż „za dobrze”. Doskonała większość osób na dietach odchudzających kończy z jakąś formą zaburzeń odżywiania: wieczny efekt jojo, wieczorne objadanie się, czy bulimia. Objadasz się z powodu ograniczania jedzenia. Zdrowy człowiek bez zaburzeń odżywiania po całym dniu bez jedzenia, przyjdzie wieczorem do domu i zje bardzo dużo – w pewnym sensie będzie miał napad objadania. To naprawdę aż tak banalne i logiczne: Jeśli przestaniesz się odchudzać zniknie spora część Twoich napadów objadania!
Wiem, wiem! Teraz pojawia się oburzenie i mnóstwo pytań: Jak to? Mam przestać się odchudzać i być gruba?! Albo odchudzanie i bulimia albo zrezygnowanie z odchudzania i zdrowie? Przecież jak przestanę się odchudzać to będę gruba!!! Czyżby???... Czy to rzeczywiście musi być aż tak czarno – białe? Jaka jest alternatywna wobec odchudzania i wynikających z tego zaburzeń odżywiania? O tym w kolejnych wpisach.

PS. Napady objadania wynikają najczęściej właśnie z przegłodzenia. Rozróżniamy jednak również napady wynikające z trudnych emocji (z samotności, ze złości, z bezradności czy z nudy). Mówimy wtedy o zajadniu czy znieczulaniu emocji. Zazwyczaj jednak u osób z zaburzeniami odżywiania występuje historia odchudzania się i aby zrobić w tym wszystkim porządek, tak czy inaczej na początek warto zająć się tą częścią napadów, która nieuchronnie wynika z ciągłych diet.